Кирилл Харитонов
Кирилл Харитонов
Read 1 minute

Nie słychać już biegnących baranków... ― Уже и не слышно агнцев бегущих...

O NIEBIE

Nie słychać już biegnących baranków
wilgotne obłoki poszły do innych poranków
z pustej hali nieba opada pył niebieski
filtruje się przez drutów przerwy i kreski
południe przysypuje się suche i szorstkie
nad sylwetkami aeroplanów i chłodem fabrycznych dzielnic

Warto śpiewać jego chwałę jest nasze i zamorskie
tak bardzo piękne gdy śmiga przez nie śmiały pion komina cegielni
a razem
nad dalekiemi lasami dzwoni błękitnem żelazem
pierwotne i olbrzymie
gdy stanąwszy u białego miasta napełnia się dymem
gdy wie że jest dnia chlebem
warto śpiewać jego chwałę

Południe jest jasno jednakowe
południe wygina swą powałę opada kruszynami tynku
za dni dziecinnych wyginała mi się nad samą głowę
i wtedy szeptał do mnie stamtąd ktoś mój synku

Kamień (1927)

Józef Czechowicz Юзеф Чехович

Image for post
Fot. Nataliya Blinova Наталия Блинова

О НЕБЕ

Уже и не слышно агнцев бегущих
к другим рассветам ушли влажные тучи
а в пустом павильоне небес опадает пыль голубая
сквозь штрихи проводов как сквозь фильтр протекая
сыплется полдень сухой шершавый и жёсткий
над фигурками аэропланов и хладом кварталов фабричных

Стоит петь ему славу будь оно нашим или заморским
так прекрасно оно пронзённое вертикалями дерзкими труб
заводов кирпичных
а порой
оно над лесами далёкими сталью звенит голубой
первозданное и огромное
когда наполняется дымом застыв у белого города
когда знает само что оно — хлеб насущный дневной
стоит петь ему славу

Полдень всегда светло одинаков
пополудне балки свои прогибает роняя куски штукатурки мокрой
в детстве они прогибались до самой моей головы
и кто-то шептал мне оттуда сынок мой

Перевод с польского: Владимир Штокман

2 views
Add
More